Kilka tygodni temu wyruszyłam na poszukiwania nowego klipu Robyn. Poszukiwania zakończyły się niepowodzeniem z oczywistych powodów – klip wówczas jeszcze się nie ukazał
, znalazłam jednak coś innego. Robyn śpiewającą refren w piosence “Caesar” z I Blame Coco.
Zaglądam czasem na lasta by przyjrzeć się moim statystykom, by dowiedzieć się jakie niby są moje ulubione utwory, jacy ulubieni wykonawcy. Piszę “niby” ponieważ mija się to nieco z prawdą. Statystyki te byłyby wiarygodne, gdyby zbierały również dane z mojego odtwarzacza mp3. Nie posiadając jednak iPoda zadowalam się tym, co mam
Opisałam już moje ulubione płyty i utwory w tym roku. Postanowiłam wziąć się jeszcze za wykonawców, a ponieważ sama nie potrafię sporządzić odpowiedniej listy, wpadłam na pomysł, że będę się posiłkować właśnie statystykami z lasta. Zignoruję fakt, że gdybym sama miała wybrać ulubionych tegorocznych wykonawców, lista wyglądałaby inaczej. Last twierdzi, że tych wykonawców słuchałam w ciągu ostatnich 12 miesięcy najwięcej, choć tak naprawdę niewielu z nich zaliczyłabym do moich ulubionych. Skąd zatem wzięły się takie statystyki?
Od kilkunastu dni utwór ten czaił się gdzieś obok. Był na zaprzyjaźnionym blogu, potem w radiu (nie polskim oczywiście). Aż trafiło. Niemal godzina spędzona przed teledyskiem, poszukiwania jakichkolwiek informacji o autorach. Niewiele tego jest, co tylko dobrze świadczy o zespole, bo już na starcie potrafią zadbać o odpowiedni entourage.
Jest ich dwóch: Theo Hutchcraft (wokal) i [...]
Przeszło 9 miesięcy nosiłam się z zamiarem napisania o moim niemieckim odkryciu. Chciałam zrecenzować album, ale jakoś nie potrafiłam się za to zabrać. Chciałam napisać o zespole, ale nie do końca byłam pewna czy warto. I czy wypada. Bo grają bardzo fajnie, tylko piekielnie kiczowato. Piekielnie kiczowato, ale jednak fajnie. Cóż, Cinema Bizarre to [...]
Przemierzając otchłanie Internetu w poszukiwaniu czegoś ciekawego, czegoś co mnie poruszy i co przesłucham więcej niż jeden raz, natknęłam się na Cinnamon Chasers. Okładka albumu “A million miles from home” – zielono niebieski rysunek rodem z bajki – wcale mnie nie zachęciła i zapewne przeszłabym obok niej, nie zwracając na nią szczególnej uwagi, gdyby [...]
Spróbujcie zmiksować Prince’a, Davida Bowie, Eurythmics, Desireless i… Molly Ringwald. Co otrzymacie? Jeden z gorących towarów ostatnich miesięcy na brytyjskiej scenie muzycznej.
Kto wieczorami (a ostatnio już nie tylko) ogląda MTV2, ten na pewno natknął się na klip, w którym młoda kobieta prowadzi samochód. Panuje noc, dominuje czerń, czerwień i błękit. I klimat rodem z “Łowcy [...]
Jeden jest Australijczykiem, drugi pochodzi z Anglii. Jeden jest zdeklarowanym gejem, drugi – nie wiadomo, aczkolwiek tekst “I like…girls” może być jakąś podpowiedzą. Obaj mówią (i śpiewają) z akcentem obcym Amerykanom, obaj lubią kolorowe ciuszki i obaj składają hołd dekadzie, w której przyszli na świat. I choć zapewne różnic pomiędzy nimi jest więcej niż podobieństw, [...]
Piękna, utalentowana, niezwykła. Artystka pełną gębą. To urodzona w 1978 roku w Montpellier Emilie Simon. Nazywana jest “francuską Bjork” a jej pojawienie się na rynku muzycznym (“Emilie Simon”, 2003) jej rodacy okrzyknęli jednym z najważniejszych debiutów ostatnich lat. I choć nie mogę powiedzieć, że wiem wiele o francuskich debiutach, mam przeczucie, że mają rację.
Debiutancki singiel [...]
“Frank Sinatra muzyki elektronicznej” – tak z grubsza określa się niejakiego Louie’go Austena. Biały garniutur i kapelusz w tym samym kolorze to jego znaki rozpoznawcze. Austen (prawdziwe nazwisko Alois Luef) urodził się w 1946 roku w Wiedniu i wzorem Scatmana Johna pierwszą płytę nagrał w wieku, w którym wielu kończy już karierę. Nie oznacza to [...]