Raz na milion lat… a konkretniej – raz na 2-3 lata, przypominam sobie o geniuszu Grzegorza Ciechowskiego. O tym ile wspaniałych tekstów napisał, o tym jak doceniał i szanował rozmaite dźwięki (co w Polsce jest rzadkością), o tym jak stworzył Justynę Steczkowską…
Ostatni tydzień był bardzo długim i męczącym tygodniem…
W piątek szczęśliwie trafiłam na film, który chciałam obejrzeć od jakiegoś czasu: “Walk hard: the Dewey Cox story”. Uwielbiam wszelkiego rodzaju filmy biograficzne, bez względu na to, czy opowiadają o prawdziwej postaci czy fikcyjnej, a gdy do tego dochodzi jeszcze muzyka, jestem wniebowzięta. Tak też było w tym przypadku.
Widziałam ostatnio fajny klip. Zabawny, wielowątkowy i bardzo inspirujący. Na tyle ciekawy, że zerknęłam na nazwisko reżysera. No tak, to znowu on. Tym razem już naprawdę muszę o nim napisać.